Dość długo nie mogłam się przekonać do szarych czy beżowych lakierów, ale w końcu się zdecydowałam i uważam, że nie była to wcale taka zła decyzja. Zresztą same zobaczcie :)
Lakier Wibo Extreme Nails nr 63 rozprowadza się bezproblemowo, bez bąbelków czy smug (z którymi ja mam zawsze problemy). Ja mam akurat dwie warstwy bez top coatu i dla mnie to w zupełności wystarczy, chociaż na upartego można pokusić się o jeszcze jedną. Nie odpryskuje, po 2 dniach noszenia ściera się na końcówkach.
A teraz kolczyczki :) Czyż nie są urocze? Zakupione jak zwykle w Indochinach. W końcu udało mi się dorwać tam coś ciekawego, bo ostatnio same kiczowate śmietki tylko były ):